Ile trwa zrobienie torebki na szydełku? Pokazuję, jak powstaje od motka do zatrzasku

Kiedy ktoś pyta mnie, ile trwa zrobienie torebki na szydełku, odpowiadam krótko: kilka wieczorów. To prawda, ale niepełna. Bo zanim zrobię pierwsze oczko, jest wybór sznurka i koloru, a po ostatnim oczku – wykończenie, które zajmuje więcej czasu, niż się wydaje.

W tym wpisie pokazuję, jak powstaje torebka na przykładzie torebki Malina: od motka do zatrzasku. Przy okazji odpowiadam na pytanie, które pada rzadziej wprost, ale często wisi w powietrzu – skąd bierze się cena rzeczy zrobionej ręcznie.

Zanim zrobię pierwsze oczko – sznurek i kolor

Dlaczego kupuję mniej, ale lepiej

Na torebki używam sznurka bawełnianego. Wybieram przędze, które dobrze się starzeją – takie, które po latach nadal wyglądają jak przędza, a nie jak plastik. Wolę kupić mniej, a lepiej, bo torebka ma służyć latami, nie jeden sezon.

Każda partia przędzy barwi się trochę inaczej. Dlatego przy każdym produkcie piszę, że odcień może minimalnie różnić się od zdjęcia. To nie jest wymówka – to po prostu cecha materiału, z którym pracuję.

Kolor, który ma pasować do tego, co już masz

Kolory wybieram tak, żeby dało się je nosić na co dzień. Malina jest mocna, ale nie krzykliwa – dobrze znosi sąsiedztwo beżu, czerni i denimu, a w pochmurny dzień robi za cały kolor w stylizacji. Butelkowa zieleń wygląda inaczej w każdym świetle: w słońcu jest ciepła, prawie szmaragdowa, w cieniu ciemna i spokojna.

Etap po etapie: jak powstaje torebka

Dno i korpus – tu decyduje się kształt

To najważniejsza część pracy. Od tego, jak równo i gęsto ułożę oczka w dnie i korpusie, zależy, czy torebka będzie trzymać formę, czy po kilku tygodniach zacznie się zapadać. Splot w torebce Malina jest gęsty i sprężysty: trzyma kształt, ale nie jest sztywny, więc torebka układa się przy ciele, zamiast odstawać.

Przy grubym sznurku każdą niedokładność od razu widać. Jeśli w którymś miejscu splot jest luźniejszy albo rząd się przesunął, pruję i robię od nowa. Tego nie widać na gotowej torebce – i właśnie o to chodzi.

Klapa i pasek

Klapa ma być miękka, ale mieć swoją linię. Pasek dziergam z tego samego sznurka co resztę torebki, więc pracuje razem z nią i ma ten sam kolor, bez żadnych odcieni „prawie takich samych”. Jest długi – torebkę można nosić przez ramię i na ukos. Pasek to zresztą jedna z najbardziej żmudnych części: długi, powtarzalny, a musi być równy na całej długości.

Wykończenie: zatrzask i chowanie nitek

Na końcu montuję złote zapięcie zatrzaskowe, które otwiera się jednym ruchem kciuka. Potem chowam wszystkie końcówki sznurka tak, żeby nie wychodziły na zewnątrz i nie rozplatały się przy noszeniu. To ostatni, cichy etap, o którym mało kto myśli – a bez niego torebka nie byłaby gotowa.

Czego nie widać na zdjęciu

Na zdjęciu produktu widzisz gotową torebkę. Nie widzisz rzeczy, które dzieją się po drodze:

  • prucia – bo kilka rzędów wyszło nie tak, jak chciałam,
  • sprawdzania, czy pasek ma dobrą długość do noszenia na ukos,
  • przymierzania torebki do siebie, żeby zobaczyć, jak układa się przy ciele,
  • zdjęć, opisu i pakowania – które też robię sama.

Torebka handmade a torebka z sieciówki – czym się różnią

Nie chcę tu nikogo krytykować – torebki z sieciówek mają swoje miejsce i swoje zalety, głównie cenę. Warto jednak wiedzieć, za co płacisz w jednym i drugim przypadku.

  • Sposób wykonania. Moja torebka powstaje oczko po oczku, jedną parą rąk, bez maszyn. Nie ma w niej szwów łączących elementy wykrojone z gotowej tkaniny.
  • Liczba egzemplarzy. Każdą rzecz robię w jednym albo dwóch egzemplarzach. Kiedy znajdzie właściciela, znika ze sklepu, a na jej miejsce pojawia się coś nowego.
  • Inny kolor na zapytanie. Wybrane torebki ze sklepu mogę wykonać również w innym kolorze, jeśli dostępny jest odpowiedni sznurek. W sklepie sieciowym bierzesz to, co jest na półce.
  • Kontakt z osobą, która ją zrobiła. Jeśli masz pytanie o pielęgnację albo coś się stanie – piszesz bezpośrednio do mnie.

Skąd bierze się cena torebki handmade

Torebka Malina kosztuje 159 zł, a duża torba Ecru – 219 zł. Na tę cenę składają się trzy rzeczy:

  1. Materiał – sznurek i dodatki, takie jak zapięcie czy pasek.
  2. Czas – kilka wieczorów pracy przy jednej torebce, plus wszystko, co dzieje się przed i po szydełkowaniu.
  3. Cała reszta małej marki – zdjęcia, opisy, pakowanie, kontakt z klientkami. Tego też nikt za mnie nie robi.

Nie prowadzę fabryki i nie udaję, że prowadzę. Wolę zrobić mniej, a dobrze – i uczciwie powiedzieć, ile to kosztuje.

A chusta? Dlaczego „bywa dłużej”

Skoro torebka to kilka wieczorów, chusta bywa dłużej. Weźmy chustę Piaskową: powstaje w jednym ciągu, od najciemniejszego pasma do najjaśniejszego, więc przejścia kolorów są płynne i nigdzie nie ma doszywanego kawałka. Kolejne pasy mają różne sploty – gładsze na ciemnych partiach, bardziej ażurowe przy kremowym brzegu. Każda zmiana koloru i splotu to moment, w którym trzeba uważać, żeby całość została równa.

Jeśli chcesz zobaczyć, co jest teraz gotowe, zajrzyj do kategorii Torebki. Więcej o tym, kim jestem i z czego robię, przeczytasz na stronie O mnie. A jeśli podoba Ci się torebka ze sklepu, ale szukasz innego koloru – napisz do mnie przed złożeniem zamówienia. Odpowiadam zwykle w ciągu dwóch dni roboczych.

Dodaj komentarz

Napisz do mnie